Coraz bardziej przyzwyczajamy się do miniaturyzacji. Już teraz mamy na ręku smartwatche, dzięki którym możemy sterować telefonem, odbierać połączenia, powiadomienia. Nie zdziwimy się, jak za pewien czas będzie można na nich grać w automaty typu jednoręki bandyta online za darmo. Dla wielu osób lepszą i tańszą alternatywą są tak zwane smartbandy. Opaski sportowe również świetnie się sprawdzają, zwłaszcza dla osób aktywnych. Jedną z najpopularniejszych jest bez wątpienia Mi Band 5. Czy warto zatem kupić ten model?
Mi Bandy dominują na rynku
Mi Band to niezwykle popularna linia inteligentnych opasek chińskiej marki Xiaomi. Po raz pierwszy pojawiła się ona w 2014 roku wraz z premierą pierwszego Mi Banda. Nie da się jednak ukryć, że to dopiero druga generacja sprawiła, że produkt ten stał się niezwykle popularny. Zaprezentowany w 2017 roku Mi Band 2 zaopatrzony został w mały ekran monochromatyczny OLED o wielkości 0,42 cala. Pełnił przy tym funkcje zegarka, pulsometru, krokomierzu, a przy tym wprowadzono w nim wibracje, touchpad, komunikację Bluetooth. Kolejnym dużym krokiem był Xiaomi Mi Band 4 z 2019 roku, który zyskał dotykowy, kolorowy wyświetlacz typu AMOLED, jak i pulsometr działający przez całą dobę. Jego rozwinięciem jest właśnie model 5 z 2020 roku.
Mi Band 5 – specyfika
Mi Band 5 zaopatrzony został w ekran AMOLED o przekątnej 1,1 cala, więc stał się on nieznacznie większy niż ten w 4. W porównaniu do poprzedniego modelu nie tylko możemy liczyć na bardziej czytelne treści na ekranie, lecz także zmniejszeniu uległy ramki wokół samego urządzenia, więc wielkościowo jest taki sam jak 4. Z poziomu aplikacji możemy zmieniać poziom jasności wyświetlacza, choć szkoda, że nie działa to w sposób automatyczny.
Sporą innowacją jest zmiana systemu ładowania. Poprzednio musieliśmy za każdym razem wyciągać pastylkę z opaski, co po pewnym czasie kończyło się rozciągnięciem gumy, koniecznością wymiany całej opaski. Teraz producent zdecydował się na zastosowanie magnetycznej ładowarki. Sama wbudowana bateria ma pojemność 125 mAh i powinna wystarczyć do 14 dni użytkowania.
Nowością w Mi Band 5 jest wskaźnik PAI. Nasza opaska może wykonywać przez całą dobę analizę aktywności, która pokazywana jest przez punkty na podstawie tętna. Im będziemy mieć je wyższe przez dłuższy czas, tym dowiemy się, czy nasz układ krążeniowo-oddechowy jest prawidłowo obciążony. Ponadto możemy dzięki opasce zmierzyć swój poziom stresu, puls, oddech. Jak w poprzednich wersjach, także i tu możemy liczyć również na monitoring naszego snu.
Opaska ma na wyposażeniu także kilka trybów sportowych. Możemy wybrać bieganie, spacer, rower, rower stacjonarny, pływanie, wioślarza orbitrek, skakankę, trening siłowy. Większość z nich wypada całkiem dobrze, a przy tym możemy korzystać z GPS-u, połączenia z aplikacją Mi Fit, ustawienia w przypadku pływania długości basenu. Sam krokomierz jest bardzo dokładny, więc możemy liczyć na skuteczniejsze ustalanie celów i ich wykonywanie, jak choćby codzienne 8000 kroków. Dzięki temu opaska wraz z aplikacją świetnie zastępują usunięte Endomondo.
W przypadku multimediów możemy otrzymywać powiadomienia z telefonu, sterować muzyką w smartfonie (choć tylko podstawowego odtwarzacza muzycznego), wykonywać zdjęcia. Niestety po raz kolejny wersja globalna pozbawiona jest NFC. Ten działa wyłącznie z chińskimi metodami płatności zbliżeniowymi.
Mi Band 5 nie jest drogim urządzeniem, albowiem w wielu polskich sklepach można go kupić w cenie 120-140 złotych. W przypadku zakupów na Aliexpress możliwe jest często znalezienie tego modelu poniżej 100 złotych. Warto oczywiście pamiętać, że ma to być Xiaomi. Na rynku często dostępna jest w cenie poniżej 50 złotych podobna opaska o nazwie M5, która jednak jest podróbką Mi Banda.
Vents MagaZine Music and Entertainment Magazine